Ks. Bp Krzysztof Józef Nykiel
Regens Penitencjarii Apostolskiej
Homilia uroczystość odpustowa w Parafii pw. św. Tadeusza Apostoła w Legnicy
28 października 2025 r.
Czcigodni współbracia w Chrystusowym kapłaństwie na czele z księdzem prałatem Stanisławem, troskliwym pasterzem tutejszej wspólnoty parafialnej. Wielebne Siostry zakonne, Kochani Parafianie i Goście, drodzy Bracia i Siostry.
Odpustowa radość i nadzieja na pojednanie z Bogiem przepełnia dziś waszą Parafię. To wielki dzień łaski, spływającej za wstawiennictwem św. Tadeusza Apostoła, patrona i orędownika waszej wspólnoty przed tronem samego Boga. To też dzień wdzięczności i modlitwy, święto waszej wiary.
Umiłowani dziękuję wam za to, że tu jesteście tak licznie zgromadzeni, z sercem otwartym na słowo Boga i na działanie Jego łaski. Dziękuję za waszą codzienną wierność, cichą, ukrytą, ale cenną przed Bogiem, bo szczera i osobistą. To ona jest najpiękniejszym darem waszego Patrona.
Święty Paweł nawoływał Efezjan: Nie jesteście już obcymi i przybyszami, lecz współobywatelami świętych i domownikami Boga, zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus (Ef 2, 19-20).
Drodzy bracia i siostry, to nie jest jedynie teologia, czy katechizmowa definicja, ale realna prawda o sensie parafii. Ta wasza wspólnota nie istnieje z ludzkiego zamysłu, ale z wiary. Jej patronem nie jest przypadkowa postać, ale Apostoł, który oddał życie za Chrystusa. Bo on był dla niego najważniejszy.
Dzień dzisiejszy, to w kalendarzu liturgicznym wspomnienie, Świętych: Szymona i Judy Tadeusza. Św. Tadeusz Apostoł to Patron Waszej parafii. To on wraz z Szymonem Apostołem stali u początków Kościoła. To oni razem nieśli Dobrą Nowinę aż po krańce ówczesnego świata. A dziś są z nami. Nie tylko jako postacie biblijno-historyczne, ale jako żywi orędownicy, wstawiający się za nami towarzysze naszej życiowej drogi. O nich samych można powiedzieć niewiele. W Ewangeliach ich imiona pojawiają się tylko w katalogu apostołów. Ale to, co wiemy, wystarcza, by uczynić ich wzorem dla nas.
Oto Szymon Gorliwy. Żarliwy w wierze, pełen pasji dla Boga. Dla nas znak, że wiara, albo jest żywa, albo nie ma jej zupełnie. Bo ona ma być ogniem, który, mnie spala i ogrzewa innych.
A Juda Tadeusz? Jak doskonale wiecie, to patron od spraw trudnych i beznadziejnych. Do niego ludzie uciekają się, gdy już nikt inny nie pomaga. A on nie zawodzi. Bo pokazuje, że dla Boga, jako Absolutu, nie ma nic niemożliwego.
Umiłowani, czyż ne tacy patronowie są nam w dzisiejszych czasach potrzebni? Gdy świat się chwieje, wiele konfliktów i wojen, a wielu ludzi, w tym chrześcijan, traci orientację, a my mamy fundament. My mamy Apostołów, którzy pokazują nam, że wierzyć można i warto.
Święci Szymon i Juda zostali powołani nie dlatego, że byli idealni. Bo Bóg powołuje zdolnych, ale uzdalnia powołanych. Wybrał ich, gdyż byli gotowi pójść za Jezusem do końca. I poszli, nie dla własnej chwały, ale dla głoszenia Ewangelii. Nie szukali wielkości. Szukali Boga. Znaleźli Go w krzyżu, w cierpieniu, w męczeństwie, ale przede wszystkim w nadziei życia wiecznego, gdyż perspektywą ich życia nie była ziemia i sprawy materialne, ale Duch i wieczność z Bogiem, o czym dzisiejszy człowiek, tzw. postmodernista, często zapomina, zakochując się jedynie wymiarze ziemskim i czasowym życia ludzkiego. A dziś właśnie ci Apostołowie są dla nas mocnym impulsem, że są wartości duchowe, że jest inny świat i wieczność do której dążymy przez uświęcenie życia doczesnego. Szczególnie Tadeusz pokazuje nieustannie, że nawet w największych trudnościach należy ufać Bogu i się do Niego szybko uciekać.
Drodzy bracia i siostry, dzisiejszy odpust przeżywamy w szczególnym czasie, w Roku Jubileuszowym, ogłoszonym przez papieża Franciszka. Wpisał on ten święty czas w hasło: Pielgrzymi nadziei.
Ta papieska intuicja unaocznia się każdego dnia, gdy widzimy, jak bardzo dzisiaj świat potrzebuje nadziei. Otacza nas lęk o przyszłość, o pokój, o dzieci, o młodzież, o Kościół. Niejednokrotnie wielu jest zagubionych, często bezradnych i sfrustrowanych. Czyż nie właśnie Tadeusz jest adekwatnym patronem na ten trudny, często dosłownie bez-nadziejny czas?
Drodzy bracia i siostry, ale nie możemy się jedynie wykręcać Tadeuszem i na niego zrzucać cały ciężar pracy. Wypraszając jego wstawiennictwo, to my ochrzczeni, wierzący, uczniowie Jezusa mamy nieść światu nadzieję. Nie jakieś tanie powierzchowne pocieszenie. Nie iluzję. Ale autentyczną nadzieję, która wypływa ze zwycięstwa Chrystusa na Krzyżu i z pustego grobu, z mocy zmartwychwstania.
Umiłowani, nie sposób w takim dniu nie wspomnieć o świętym Janie Pawle II, którego tak wielu z nas kocha i pamięta, bo przecież odwiedził osobiście Legnicę. On był papieżem prawdziwej, chrześcijańskiej nadziei, papieżem miłości i odwagi. To on wołał z mocą do całego świata: Nie lękajcie się! Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! Tymi słowami rozpoczął swój pontyfikat i całym życiem świadczył, że Chrystus jest odpowiedzią na najgłębsze pytania i dylematy człowieka.
Pamiętam, że gdy Jan Paweł II nie mógł już mówić, jego przesłanie ograniczyło się do istoty: do daru z samego siebie, aż do końca. I właśnie to, drodzy bracia i siostry, ten dar z siebie jest istotą świętości. Święci apostołowie, święci papieże, święci rodzice, dziadkowie, kapłani, osoby konsekrowane, a nawet młody 15-letni chłopak, Carlo Acutis, kanonizowany we wrześniu przez Leona XIV, wszyscy żyli tą sama prawdą: że tylko w Chrystusie człowiek jest naprawdę sobą.
Drodzy Legniczanie, podczas dzisiejszej uroczystości dokonamy niecodziennego gestu liturgicznego – mury waszej świątyni zostaną uzupełnione cegłą pochodzącą z Bazyliki św. Piotra w Rzymie, z Drzwi Świętych, znajdujących się nieopodal groby św. Piotra, Księcia Apostołów, na którym Chrystus zbudował swój Kościół. Dziś wmurujemy cegłę z progu świętości, przez który przechodzili pielgrzymi z całego świata, by pojednać się z Bogiem. Ta materialna cegła staje się zatem symbolem duchowej łączności z Kościołem powszechnym, z jego źródłem i misją. Z jego świętą mądrością, która przetrwała wieki prześladowań, wojen, kryzysów, ale i odrodzeni i przełomów.
Umiłowani, to nie jest jedynie zwykły kamień. To widzialny i namacalny znak naszej niewidzialnej więzi z Piotrem, który mimo słabości odpowiedział Jezusowi: Panie do kogoż pójdziemy, tylko Ty masz słowa życia wiecznego.
Tak jak ta zwykła cegła, potrzebuje być wmurowana w solidny fundament, tak i my potrzebujemy być osadzeni głęboko w Chrystusie i w Jego Kościele. A przecież tak wielu ludzi w dzisiejszym świecie próbuje budować swoje życie na piasku, na opiniach, emocjach, trendach czy modnych ideologiach. A my mamy budować na Skale – na Prawdzie!
Jeden ze świętych powiedział kiedyś: Nie ma innego fundamentu, jak tylko ten, który jest położony, Jezus Chrystus. I na Nim, jak na skale, trwa Kościół przez wieki.
Drodzy parafianie od św. Judy Tadeusza, wmurowanie yej cegły to także wezwanie dla was. Wezwanie do jedności, do trwania przy Piotrze naszych czasów, papieżu Leonie XIV, do budowania wspólnoty parafialnej, jako domu z żywych kamieni, z nas samych, z naszych rodzin, naszych modlitw, naszej pracy i ofiar. Niech będzie to wezwanie do jedności, do wierności, do odwagi wiary. Niech umacnia waszą wspólnotę i niech będzie znakiem nadziei dla przyszłych pokoleń.
Bracia i siostry, w tym miejscu pragnę wam to zgromadzonym z całego serca podziękować za obecność, za wszystko, co tworzycie w tej wspólnocie, za waszą modlitwę i wierność, za to, że jesteście żywymi kamieniami Kościoła, za to, że budujecie ten duchowy dom razem z Chrystusem. Dziękuję waszym duszpasterzom, za ich posługę, obecność i gorliwość. Dziękuję wszystkim wspólnotom i grupom, za wasze zaangażowanie. Dziękuję wam za to, że jesteście światłem nadziei tutaj, w tej parafii, w tym czasie. Niech ten symboliczny kawałek Watykanu, wmurowany materialnie w waszą świątynię, a duchowo w wasze serca, będzie od dziś waszą dumą i motywacją do jeszcze gorliwszej pracy nad sobą, nad procesem świętości w drodze ku ostatecznej przyszłości – wiecznej szczęśliwości z Bogiem!
Polećmy się wspólnie Matce Bożej, Królowej Apostołów, Matce Kościoła i naszej Matce. Niech Ona wyprasza nam łaskę wierności, gorliwości i jedności. Powtarzajmy w sercu słowa tej modlitwy:
Maryjo, Matko Kościoła, Matko Apostołów,
Patronko wierzących w trudnych czasach,
Módl się za nami.
Naucz nas trwać jak Szymon
Z gorliwością i odwagą.
Naucz nas ufać jak Juda Tadeusz
W sprawach po ludzku beznadziejnych.
Módl się za naszą parafię,
Abyśmy byli żywą świątynią Ducha Świętego.
Maryjo, bądź z nami w codzienności.
Prowadź nas do Jezusa
Już dzisiaj i w wieczności!
Amen!
